Ostatnio dodane
-
30 maja w Szczecinie – wykład Andrzeja Krzysztofa Kunerta „Kamienie na szaniec”
15.05.2012 -
Plan pracy na rok 2012
08.05.2012 -
22 maja w Pabianicach – wykład prof. dr hab. Marii Magdaleny Blombergowej „Cmentarze katyńskie”
08.05.2012 -
Plan pracy na 2012 rok
08.05.2012 -
23 maja w Gdańsku – wykład Aleksandra Kozickiego „Działalność Oddziału Informacyjno-Wywiadowczego II Korpusu w latach 1945–1949 na terenie Palestyny i Austrii”
07.05.2012
Biogramy postaci historycznych
Ppłk WP, kpt. AK Jerzy Wacław Lipka VM („Jeżewski” „Leszczyc”)
Urodzony 28 marca 1914 r. w dzisiejszej Mławie (Wólka Mławska). W 1934 r. kończy w Wilnie gimnazjum i rozpoczyna studia prawnicze na Uniwersytecie Stefana Batorego. W 1935 r. rozpoczyna kurs w Szkole Podchorążych Rezerwy w Grodnie, który kończy jako plutonowy podchorąży. W 1938 r. (ze starszeństwem od 1 stycznia) zostaje mianowany podporucznikiem. Zmobilizowany w sierpniu 1939 r. walczy w Kampanii Wrześniowej. Od listopada 1939, nieprzerwanie, aż do swego aresztowania przez NKWD 23 grudnia 1944 r., pozostaje oficerem służby czynnej, w konspiracji, walcząc z okupantem niemieckim na terenie Obwodu Węgrowskiego w Okręgu Wschodnim „Białowieża”. Walkę zakończył w stopniu kapitana jako oficer Armii Krajowej. Za męstwo w boju i wybitne zasługi wojenne otrzymał, na podstawie rozkazu dowódcy AK z dn. 25 marca 1944 r., Krzyż OWVM, przyznany mu 3 maja 1944 r., a więc jeszcze przed „Burzą”. Najpierw służył w TAP (Tajna Armia Polska), od września 1941 r. w ZWZ (Związek Walki Zbrojnej), od lutego 1942 r. w Armii Krajowej.
„Jeżewski” pełnił początkowo funkcję komendanta II Ośrodka Obwodu Węgrów, od jesieni 1942 r. został adiutantem Obwodu, a wiosną 1943 r. Komendantem Kedywu w Obwodzie. Kedyw Węgrowski, pod jego dowództwem, prowadził szereg akcji zbrojnych przeciw okupantom, oczyszczał teren ze szpicli i bandytów, wykonywał inne zadania dywersyjne jak np. niszczenie akt, rekwizycje itp. Trzykrotnie przyjmował zrzuty, przygotowywał lotniska polowe dla przyszłego powstania, ochraniał też radiostacje KG AK itp.
W listopadzie 1943 r. Niemcy aresztują dwóch żołnierzy AK, w tym jednego z komendantów placówki zrzutowej Obwodu i przewożą do Sokołowa Podlaskiego. „Jeżewski” i jego ludzie z Kedywu zdołali, posługując się zarówno bronią jak i fortelem, odbić więźniów. Była to akcja wyjątkowo trudna, wymagająca połączenia wielkiej odwagi i determinacji z zimną krwią, doświadczeniem bojowym i inteligencją dowódcy – „Jeżewskiego”.
Parę dni później Komendant Okręgu Wschodniego zarządził akcję „Łańcuch”, mającą na celu wspólne uderzenie z 22 na 23 listopada wszystkich terenowych oddziałów na jednostki niemieckie, zadanie możliwie największych strat i wycofanie się. Tylko nielicznym oddziałom AK udało się pomyślnie wykonać rozkaz. Należał do nich Oddział Kedywu Węgrowskiego pod dowództwem Jerzego Lipki „Jeżewskiego”, który zdobył sporo broni i zlikwidował 7 żołnierzy niemieckich.
W lipcu 1944 r. rozpoczęła się wyczekiwana przez całą okupację operacja zwana „Akcją Burza”, którą Jerzy Lipka zawsze nazywa Powstaniem. Obwód „Smoła” (Węgrów) wystawił do „Burzy” dwa bataliony w sile ok. 500 ludzi łącznie. Dowódcą 3 Batalionu 32 pp. AK został sam komendant Obwodu mjr „Wolski”, jego zastępcą i dowódcą jednej z kompanii został por. „Jeżewski”. Oddział przez dwa tygodnie, od 25 lipca 1944 r., przebywał w lasach w dramatycznych, przyfrontowych warunkach, staczając liczne potyczki z Niemcami. Gdy oddziały niemieckie wobec zbliżających się wojsk sowieckich przystąpiły do podpalenia Węgrowa, oddziały AK podjęły walkę i 8 sierpnia o świcie zdobyły miasto, które święciło swą wolność przez trzy dni. Uruchomiono starostwo, magistrat, pocztę. Ujawniły się władze cywilne Polskiego Państwa Podziemnego. Sielanka trwała krótko. Sowieci rozbroili 3 Batalion 32 pp. AK i zamierzali pod eskortą pognać go w nieznane, może do Armii Berlinga, jak obiecywali, może i gdzie indziej. Znów przydało się akowcom mądre dowództwo i doświadczenie dywersyjne; oddział zapadł się pod ziemię, a „Jeżewski” dwukrotnie cudem uniknął aresztowania. Nie na długo: aresztowano go nocą z 22 na 23 grudnia 1944 r. i wywieziono do kopalni w Stalinogorsku, do obozu, skąd w 1946 r. zdołał wrócić do kraju. Nie załamał się, niezwłocznie rozpoczął studia w słynnej warszawskiej Wyższej Szkole Inżynierskiej im. Wawelberga i Rotwanda, której dyplom otrzymał w 1950 r. Cały czas działał społecznie jako sekretarz generalny w „Bratniaku”.
Lata 1950–1956 były szczególnie trudne. Jego dowódca mjr „Wolski” został aresztowany i odsiedział 6 lat. Jerzy zaczął pracować jako inżynier kolejowy, generalny projektant szeregu obiektów, specjalista, zajmujący się głównie elektryfikacją kolei. Za swe zasługi dla kolejnictwa Jerzy został odznaczony tytułem Przodującego Kolejarza, a za działalność społeczną w środowisku złotymi odznakami: Naczelnej Organizacji Technicznej i Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Komunikacji, a także medalem Stowarzyszenia Elektryków Polskich.
Grał w brydża sportowego, osiągając wraz z drużyną, której został kapitanem, szereg zwycięstw w turniejach i zawodach brydżowych. Ma tytuł i odznakę „Asa brydżowego”. Zajął się również filatelistyką, ogrodem działkowym, wszędzie skupiając wokół siebie ludzi, prowadził życie rodzinne, ożeniwszy się w 1948 r. ze swoją przedwojenną narzeczoną, absolwentką polonistyki, nauczycielką, we wrześniu 1939 r. sanitariuszką w szpitalu wojskowym.
O przeszłości akowskiej i obowiązkach wynikających już na całe życie ze służby w AK pamiętał zawsze.
W 1956 r. rozpoczął znów bardzo aktywną, często niejawną działalność, biorąc udział w nawiązywaniu zerwanych kontaktów ze środowiskiem akowskim swego obwodu i okręgu oraz z warszawskim. Kontaktował się z Kołem AK w Londynie. Dzięki Jerzemu wielu kolegów w Polsce otrzymało odznaczenia i ordery potwierdzone lub przyznane przez kapituły działające przy legalnych władzach RP na uchodźstwie. „Londyn” odznaczył go Krzyżem Walecznych, Złotym Krzyżem Zasługi z Mieczami za akcje „Burza” i „Węgrów”, Krzyżem Armii Krajowej, Medalem Wojska Polskiego, Krzyżem Kampanii Wrześniowej itd.
Kontakty organizacyjne zacieśniały się i za zgodą pozostałych w kraju dowódców nawiązano taktyczne porozumienia, nawet ze ZBoWiDem, by tym łatwiej organizować fundowanie tablic, kamieni pamiątkowych i pomników utrwalających pamięć o AK.
Jerzy brał udział w organizacji obchodów rocznic patriotycznych, uroczystych mszach św., fundowaniu sztandarów itp. Akowcy demonstracyjnie, ze sztandarami, towarzyszyli Ojcu Świętemu w jego pielgrzymkach. Jerzy był dowódcą jednego z pocztów sztandarowych w trakcie wizyty papieskiej. Była to w owych czasach niełatwa działalność, blokująca karierę zawodową.
Obwody południowego Podlasia już w 1986 r. utworzyły nieformalny Klub Żołnierzy AK „Podlasie”. Był to Sokołów Podlaski, Węgrów, Biała Podlaska, Łuków, Radzyń, Siedlce. Jerzy brał w tym wszystkim czynny udział.
1989 r. to wielki przełom w życiu kraju. Polska odzyskuje suwerenność i niepodległość. W 1990 r. rozpoczyna się nowy rozdział w życiu Jerzego Lipki, który poświęca swoje życie i działalność powstałemu w tym okresie Światowemu Związkowi Żołnierzy AK. Jest wielkim autorytetem dla członków Związku, a także cieszy się ich ogromną sympatią i szacunkiem za swą życzliwą, bezgranicznie uczciwą, koleżeńską postawę, za skromność, bezinteresowność i lojalność w stosunku do innych członków władz Związku.
Po krótkim okresie zasiadania w Zarządzie Głównym zostaje w 1993 r. wybrany przez Zjazd Delegatów do Rady Naczelnej, gdzie do 1996 roku pełni funkcje wiceprezesa.
W latach 1996–2002, czyli przez dwie kadencje, jest Prezesem Rady Naczelnej. Wszyscy członkowie Rady, w tym także autorka niniejszego opracowania, byli szczęśliwi i zaszczyceni, że mogli pracować pod jego kierownictwem. Będziemy to już zawsze dobrze wspominać. Na Zjeździe Delegatów w 2002 r. Jerzy Lipka otrzymuje tytuły: Honorowego Prezesa Rady Naczelnej i Honorowego Członka SZŻAK.
Należy również wspomnieć, że w 1998 roku zostaje ojcem chrzestnym ufundowanego wówczas Sztandaru SZŻAK. Matką chrzestną jest Krystyna Rowecka-Mielczarska, córka gen. „Grota”. Związek uczcił w ten sposób ogromne zasługi kolegi Jerzego Lipki, kapitana AK, dla naszego środowiska.
Mamy już rok 2007. Nasz przyjaciel Jerzy Lipka, ppłk WP, kapitan AK, nadal bierze czynny udział w życiu ŚZŻAK, w Radzie Naczelnej, jako jej Honorowy Prezes, jest również zawsze blisko środowiska żołnierzy AK Ziemi Węgrowskiej, tak mu zawsze drogiego. Władze samorządowe nadały mu tytuł Honorowego Obywatela Węgrowa, a dzień 8 sierpnia czczony jest tam zawsze wielką specjalną uroczystością z udziałem niezwykle popularnego wśród mieszkańców bohatera, dowódcy Kedywu Węgrowskiego „Jeżewskiego”. Na wniosek starosty węgrowskiego Jerzy Lipka otrzymał z rąk Prezydenta Lecha Wałęsy Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski.
Jerzy zgromadził wiele dokumentów dotyczących zarówno obwodu węgrowskiego, jak i działalności władz naczelnych SZŻAK. Trzeba wykorzystać te materiały przy pisaniu monografii Związku, na którą już najwyższy czas. Nasz Jurek jest chodzącą kopalnią wiedzy historycznej, strażnikiem pamięci o okupacji i o środowisku akowskim skupionym w Światowym Związku Żołnierzy AK. Historię i tradycję Armii Krajowej chciałby przekazać następcom – młodemu pokoleniu.
Opr. Maria Dmochowska











