Biogramy postaci historycznych

mjr Bolesław Kontrym „Żmudzin”, „Biały”

W tym krótkim opracowaniu pragniemy Koleżankom i Kolegom przypomnieć, a niektórym przedstawić, postać mjr. „Żmudzina”, ponieważ nawet w naszym środowisku nie wszyscy wiedzą kim był ten niezwykły Człowiek.
W koleżeńskich rozmowach napotkałyśmy sugestie, aby napisać coś w rodzaju sensacyjnej opowieści.
Takim oczekiwaniom nie chcemy i nie możemy wyjść naprzeciw.
Iście kmicicowska fantazja „Żmudzina” w połączeniu z absolutną prawością charakteru złożyły się na życiorys malowany wieloma barwami.
Jesteśmy przekonane, że suche kalendarium zdarzeń w Jego zbyt krótkim i dramatycznie przerwanym życiu nie znuży żadnego wrażliwego czytelnika.

Zofia Cydzikowa „Anna Sosna”
Irena Makowska „Emilia Skała”

Warszawa 17 maja 1995 roku.

Bolesław Kontrym urodził się 27 sierpnia 1898 r. w majątku Zaturce, w powiecie Łuck na Wołyniu z ojca Władysława i matki Adolfiny z Cichockich. Wychowany w atmosferze głęboko patriotycznej, w kulcie walk niepodległościowych. Jego protoplaści po mieczu to:

*Prapradziad Kazimierz Kontrym – publicysta, sekretarz Uniwersytetu Wileńskiego, uczestnik powstania na Litwie w latach 1830–31 jako jeden z jego przywódców, a po upadku powstania działacz niepodległościowy.
*Dziad był uczestnikiem powstania styczniowego w 1863 r. Według przekazów rodzinnych, w pamiętniku pisanym na zesłaniu w Wiatce, pozostawił taką oto wskazówkę: „Rzemiosła wojennego uczyć się trzeba i to najlepiej od wroga, by zgłębić jego strategię i pokonać go później jego własną bronią”. Do tego zalecenia zastosowali się zarówno syn jak i wnuk.
*Ojciec „Żmudzina” Władysław Kontrym w armii carskiej dosłużył się stopnia pułkownika jako dowódca 11 Czurgujskiego Pułku Ułanów. Zmarł w 1914 r., nie doczekawszy się wybuchu pierwszej wojny światowej.

Bolesław Kontrym, przyszły mjr „Żmudzin”, jako jedenastoletni chłopiec zostaje oddany do szkoły kadetów w Kijowie, a następnie w Jarosławiu nad Wołgą. W 1915 r. przerywa naukę i ochotniczo wstępuje do armii carskiej. Zostaje skierowany na przyśpieszony kurs szkoły chorążych w Saratowie, który kończy w grudniu 1915 r. Wysłany na front karpacki dowodzi oddziałem konnych zwiadowców w 127 i 660 Pułku Piechoty.
Otrzymuje wówczas stopień porucznika i jest odznaczony orderami:

*

św. Anny 4 klasy,
*

św. Stanisława 3 klasy,
*

św. Jerzego 4 klasy.

Od stycznia 1918 r. służy w 5 Pułku Ułanów II Korpusu Polskiego na Wschodzie. W maju 1918 r. II-gi Korpus zostaje rozbrojony pod Kaniowem i Bolesław Kontrym dostaje się do niewoli niemieckiej, skąd po 5 dniach zbiega, przedziera się przez linię frontu i zgłasza do Komendy Naczelnej 3 POW w Kijowie. Zgodnie z poleceniem przedostaje się do Archangielska i bierze udział w walkach z bolszewikami.

W Wiatce, gdzie przebywa także Jego matka z siostrami i młodszym bratem, zostaje w lipcu 1919 r. aresztowany i po trzech miesiącach wcielony do Armii Czerwonej. W latach 1919–20 walczy na froncie fińskim, dowodząc 82 pp i 28 Półbrygadą 10 Dywizji Piechoty. Awansowany do stopnia kombryga (dowódcy brygady), trzykrotnie odznaczony Orderem Czerwonego Sztandaru za męstwo na polu walki, otrzymuje przydział na studia do Akademii Sztabu Generalnego w Moskwie.
W lutym 1922 r. nawiązuje kontakt z pułkownikiem Romualdem Wolikowskim, attaché wojskowym przy Poselstwie RP w Moskwie, któremu dostarcza informacji o charakterze wywiadowczym, w czym pomaga mu poślubiona w roku 1919 żona Ija, z domu Mikołajewa. Wobec zagrożenia ze strony radzieckiego kontrwywiadu wysyła do Polski, na lewych papierach dostarczonych przez poselstwo RP, matkę z żoną i 2 letnim synkiem Władysławem. On sam w grudniu 1922 r. nielegalnie przekracza granicę sowiecko-polską.

W kraju zostaje zweryfikowany w stopniu porucznika i skierowany początkowo do służby w Straży Granicznej. Wobec likwidacji Straży Granicznej w lipcu 1923 r. automatycznie przechodzi na służbę w Granicznej Policji Państwowej, która przejęła zadania Straży Granicznej. Por. Kontrym rozpoczyna działalność jako dowódca kompanii w Rubieżowiczach w pow. Stołpce w stopniu aspiranta. Wkrótce po przybyciu por. Kontryma do Rubieżowicz daje znać o sobie jego kmicicowska fantazja. W czasie pełnienia służby patrolowej w niezrozumiały sposób znika por. G. Po kilku dniach wywiad daje znać, że por. G. znajduje się w więzieniu NKWD w Mińsku. W nocy zabłądził i został zgarnięty przez Rosjan po ich stronie. Riposta por. Kontryma jest natychmiastowa – następnego dnia zawiadamia dowództwo o zatrzymaniu po polskiej stronie radzieckiego patrolu: 1 oficera i 4 szeregowców i proponuje ich wymianę na uwięzionego Polaka. Strona radziecka protestuje: jeńcy nie są patrolem, to pełna obsada położonego kilka kilometrów od granicy posterunku, zaskoczona przez niewielki oddział polski, z workami na głowach przewieziona na polską stronę. Dowodów jednak strona radziecka nie przedstawia. Rokowania za pośrednictwem ambasady szwajcarskiej po kilku tygodniach doprowadzają do wymiany jeńców i por. G. wraca do swoich.

Do początku wojny w 1939 r. Bolesław Kontrym służy w Policji Państwowej, pełniąc różne funkcje, cały czas na kresach wschodnich Rzeczypospolitej: w Skłoninie, Szczuczynie koło Lidy, Nowogródku, Brześciu nad Bugiem, Lublinie, Białymstoku, a później w Wilnie jako kierownik wydziału śledczego .
Podczas pracy w Policji Państwowej jako oficer rezerwy Wojska Polskiego w stopniu porucznika został powołany w sierpniu 1937 r. na 26-dniowe ćwiczenia do Grudziądza.

A oto jak został w tym okresie oceniony przez przełożonych.
Cechy indywidualne:

*

posiada zmysł obserwacji i analizy,
*

świadom swych obowiązków spełniał je rozumnie i sumiennie,
*

w postępowaniu rozważny i stanowczy.

Zdolności ogólne i zawodowe:

*

w warunkach bojowych orientuje się bardzo dobrze, działa w sposób prosty, spokojnie i konsekwentnie, zdolny do podjęcia szybkich i rozsądnych postanowień, bardzo dobry bojowiec; żołnierz nie uznający zmęczenia,
*

w wystąpieniu przed frontem bardzo pewny siebie, energiczny.

Osiągnięte wyniki w służbie:

*

podczas odbytych ćwiczeń osiągnął właściwe wyniki w stopniu b. dobrym. Osiągnięte wyniki osobiste:
*

dołożył wiele rzetelnych starań w celu uzupełnienia sobie wiadomości wojskowych, wykazując dokładność w pracy, gorliwość i sumienność.

Wnioski do dalszego użycia oficera:

*

na stanowisko d-cy pododdziału.

19 września 1939 r. na rozkaz przełożonych przekracza granicę litewską i zostaje internowany w obozie Kołotowo. W październiku udaje mu się zbiec wraz z synem z obozu i ukryć się w Kownie, skąd przez Estonię, Łotwę, Szwecję, Norwegię i Anglię w dniu 10 grudnia 1939 r. dociera do Francji.
28 grudnia 1939 r. w Wojsku Polskim zostaje zweryfikowany w stopniu porucznika i skierowany do Stacji Zbornej II Dywizji Piechoty. 20 marca 1940 r. Naczelny Wódz uwzględnia jego prośbę i zostaje przeniesiony do 1 Brygady Strzelców Podhalańskich. Bierze udział w bitwie pod Narwikiem (maj–czerwiec 1940 r.), dowodząc plutonem I Kompanii 3 Baonu. Zostaje tam dwukrotnie odznaczony Krzyżem Walecznych i francuskim Croix de Guerre ze srebrną gwiazdą.

Po powrocie z Narwiku do Francji na czele swojego oddziału osłania odwrót baonu, aż do jego rozbicia przez Niemców pod Coetquidan. Z resztkami plutonu przedziera się na teren nieokupowanej Francji w rejon Tuluzy. Od sierpnia 1940 r. kieruje działem paszportowo-wizowym placówki ewakuacyjnej żołnierzy polskich w Marsylii, podległej Wydziałowi Wojskowemu Konsulatu RP w Tuluzie.
W październiku 1940 r. z rozkazu mjr. Szydłowskiego na czele grupy 10 żołnierzy przekracza nielegalnie granicę francusko- hiszpańską, dociera do Lizbony i przez Gibraltar drogą morską przedostaje się do Anglii.
Po zweryfikowaniu przydzielono go początkowo do 21 Baonu Kadrowego, a następnie w styczniu 1941 r. zostaje przeniesiony do I Baonu Strzelców Podhalańskich jako zastępca d-cy 3 kompanii.
W sierpniu 1941 r. zostaje odkomenderowany do I Brygady Spadochronowej na specjalne przeszkolenie (kurs spadochronowy, oficerski kurs łączności, kurs szturmowo-strzelecki).
Gorąca chęć kontynuowania czynnej służby w kraju i zapewne osobisty temperament wpływają na dalsze jego losy.

W Londynie zostaje dwukrotnie zaprzysiężony:

*

w marcu 1942 r. przez płk. Protasewicza jako żołnierz AK o pseudonimach „Żmudzin” i „Biały” przewidziany do zrzutu do kraju. Będzie używał głównie pseudonimu „Żmudzin”.
*

7 kwietnia 1942 r. przez ob. Kruka jako uczestnik kursu dla cichociemnych.

Odbywa przeszkolenie cichociemnych na kilku kursach przewidzianych dla dywersantów. Ostatnim jest kurs odprawowy, który w Audley End rozpoczął się 28.07. i zakończył 18.08.1942 r. Zadaniem kursów odprawowych było przekształcenie żołnierza armii regularnej w konspiratora. Do kraju zostaje zrzucony w nocy z 1 na 2 września 1942 r. na placówkę „Rogi” położoną 16 km na północny-wschód od Grójca. Skacze z dokumentami na nazwisko Bolesław Konopacki. Awansowany do stopnia kapitana ze starszeństwem z dnia skoku czyli 1.09.1942 r.

W końcu września 1942 r. jako kapitan „Żmudzin” zostaje przydzielony do „Wachlarza”, w którym po aresztowaniu kpt. Alfreda Paczkowskiego „Wani” obejmuje w grudniu 1942 r. dowództwo III odcinka.
Na polecenie komendanta  gen. Stefana Roweckiego „Grota” opracowuje plan odbicia więźniów w Pińsku. Bezpośrednią, brawurowo wykonaną akcją dowodzi na miejscu jego przyjaciel z czasów służby w policji por. Jan Piwnik „Ponury”.

W marcu 1943 r. po rozwiązaniu „Wachlarza” zostaje na krótko mianowany szefem Kedywu Okręgu Brześć AK.
W lipcu 1943 r. jest oddelegowany do Warszawy do dyspozycji Delegata Rządu RP na Kraj i otrzymuje przydział do Państwowego Korpusu Bezpieczeństwa, czyli podziemnej policji, o co prosił dowódcę AK już w listopadzie 1942 r. W PBK jest szefem Centrali Służby Śledczej i zastępcą komendanta.
W tym czasie organizuje odział specjalny „Sztafeta-Podkowa”, nazywany później tylko „Podkowa”, i zostaje jego dowódcą. Zadaniem nowego oddziału jest ochrona Delegatury Rządu oraz wykonywanie wyroków wojskowych i cywilnych sądów specjalnych na niemieckich agentach, konfidentach gestapo, kolaborantach i szmalcownikach.

Nieco później powołuje do życia organizację do walki z przestępstwami pospolitymi o kryptonimie „Start”. Dowodzi nią Włodzimierz Lechowicz – naczelnik wydziału śledczego.
„Sztafeta-Podkowa” przeprowadziła od sierpnia 1943 r. do wybuchu powstania warszawskiego ponad 25 akcji likwidacyjnych, ponadto akcje rozbrajania żołnierzy niemieckich oraz zdobywania samochodów należących do Niemców. Jeden z takich zdobycznych samochodów został przez „Żmudzina” wykorzystany w nietypowy sposób. Był to opancerzony „Chevrolet”, własność Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy. Uprowadzono go z rogu Chmielnej i Sosnowej, gdzie stał zaparkowany. Wśród dokumentów pozostawionych w wozie były np. specjalne przepustki, już podpisane przez funkcjonariusza gestapo. Strata takiego samochodu i jego zawartości z wielu względów była dla Niemców  kompromitacją. „Żmudzin” natychmiast to wykorzystał do wymiany zdobyczy na kilku żołnierzy AK aresztowanych przez Sipo. Rozmowy telefoniczne z gestapo, które przeprowadzał osobiście, były tak zorganizowane i tak krótkie, że gestapo nie zdążało go przyłapać na gorącym uczynku. Ta akcja odbyła się na przełomie września i października 1943 r. Jest to chyba jedyna akcja „Sztafety-Podkowy” znana szerszym kręgom społeczeństwa.
Nieliczni jeszcze żyjący żołnierze kapitana „Żmudzina” spodziewają się, że i pozostałe akcje doczekają się opracowań historycznych. Szokująca odwaga, precyzja działania i niezwykłe bohaterstwo dowódcy i jego żołnierzy godne są opisania.

W powstaniu warszawskim „Podkowa” weszła w skład dowodzonej przez kpt. „Żmudzina" 4 kompanii w zgrupowaniu mjr. Włodzimierza Zawadzkiego „Bartkiewicza”. Należy podkreślić, że powierzono mu dowodzenie całym odcinkiem obejmującym ulice Królewską, Kredytową oraz pl. Małachowskiego. Przez cały czas walk ta linia obronna została utrzymana.
Zalety dowódcze kpt. „Żmudzina” opisał płk Edward Pfeiffer „Radwan”, komendant Obwodu Śródmieście, we wniosku awansowym na stopień majora z dnia 15.09.1944 r., podkreślając, iż od początku powstania dowodził nieprzerwanie jednym z najgroźniejszych odcinków walki. Pisząc o utrzymaniu pozycji przy ul. Królewskiej, przypisuje to postawie „Żmudzina”, wielkim zaletom nie tylko dowódczym, ale i wychowawczym, bez których utrzymanie tej pozycji nie byłoby możliwe.

Umiejętności dowódcze Bolesława Kontryma i jego doświadczenie wojenne są w czasie powstania wykorzystywane również poza powierzonym mu odcinkiem frontu. I tak np. w dniu 4 sierpnia dowodzi kolejnym szturmem na gmach PAST-y przy ul. Zielnej.

W czasie powstania jest czterokrotnie ranny:

*

08.1944 – postrzał prawego ramienia,
*

4.08.1944 – przestrzał lewego uda,
*

5.09.1944–27.09. 1944 – dwie rany lewego uda.

Widocznym dowodem wysokiej oceny kpt. „Żmudzina” jako dowódcy odcinka walk powstańczych oraz żołnierza bojowca I linii frontu są nadane przez dowódcę AK:

*

awans do stopnia majora w piechocie ze starszeństwem 1.01.1945,
*

Virtuti Militari kI. V – 15.09.1944,
*

Krzyż Walecznych – 27.08.1944.

Główna Komisja Weryfikacyjna AK w Londynie potwierdziła w dniu 23. 04.1946 r. decyzje podjęte przez dowódcę Armii Krajowej.
Powstanie kpt. „Żmudzin” kończy jako dowódca III Baonu 36 pp. Legii Akademickiej 28 Dywizji Piechoty AK im. Stefana Okrzei (mianowanie nastąpiło po utworzeniu Warszawskiego Korpusu Armii Krajowej w dniu 20 września 1944 r.)

Wszyscy żołnierze kpt. „Żmudzina” zapamiętali go nie tylko jako człowieka bohaterskiego o wręcz szaleńczej odwadze osobistej, ale również przejawiającego  troskliwość i ojcowski stosunek do swoich bardzo młodych podkomendnych.
„Żmudzin” był przy tym rygorystą w najlepszym tego słowa znaczeniu; wobec żołnierzy był wymagający i z całą surowością reagował na wykroczenia, które niekiedy się zdarzały w ciężkich warunkach powstańczych. Chciał mieć żołnierzy nie tylko walecznych, ale też zawsze prawych w godzinie próby.
Po powstaniu, 5.10. 1944 r., kapitan „Żmudzin” wychodzi z miasta do niewoli niemieckiej zaopatrzony w legitymację AK wydaną na nazwisko Wójcik.
Przechodzi przez kilka obozów jenieckich, ostatnim jest Sandbostel, skąd zbiega w końcu kwietnia 1945 r. i przedostaje się do polskiej I Dywizji Pancernej gen. Maczka, w której otrzymuje dowództwo kompanii. Zdążył jeszcze w jej składzie przez parę dni powojować, aż do kapitulacji III Rzeszy. Od 1. 09. 1946 r. zostaje zastępcą dowódcy 9 Batalionu Strzelców Flandryjskich.
Jak wspomina Władysław Kontrym, syn „Żmudzina”, „Ojciec głośno wyrażał pogląd, że żadna emigracja nie budowała Polski i miejscem naszym jest Ojczyzna”. Ostateczna decyzja powrotu zapadła jednak nieco później. W zaświadczeniu Ośrodka Demobilizacyjnego Nr 2 w Niemczech podano, że major Kontrym Bolesław został skreślony ze stanu ewidencyjnego Polskich Sił Zbrojnych poza krajem z dniem 16. 05. 1947 r. celem repatriacji do Polski.

W czasie służby w dywizji gen. Maczka mjr. Bolesławowi Kontrymowi wręczono szereg zaszczytnych odznaczeń przyznanych w różnym czasie:

*

15.04.1943 r. – Bojowy Znak Spadochronowy,
*

24.08.1946 r. – angielski medal Campaign Star,
*

15.09.1946 r. – Medal Wojska (po raz pierwszy),
*

9.10.1946 r. – angielski medal The War Medal,
*

17.02.1947 r. – Odznaka Honorowa za Rany,
*

3.04.1947 r. – Medal Wojska (po raz drugi).

Ponadto rodzina majora otrzymała nadaną pośmiertnie w 1983 r. Odznakę Pamiątkową O.D. „WACHLARZ”.

Zapewne na decyzję powrotu miało wpływ nieoczekiwane odnalezienie się starszego brata „Żmudzina” Konstantego Kontryma, o którym rodzina Bolesława nie miała żadnych wiadomości od czasu ucieczki z Rosji do Polski w grudniu 1922 roku. Konstanty Kontrym odnalazł się w Warszawie jako generał Wojska Polskiego (armii gen. Berlinga, skierowany tam z Armii Czerwonej). „Żmudzin”, mając zapewnienie brata Konstantego gwarantujące bezpieczeństwo, wraca do Polski.
Początkowo nic nie zapowiada mającej nastąpić tragedii. Otrzymuje zaświadczenie Komisji Rehabilitacyjno-Kwalifikacyjnej dla byłych funkcjonariuszy Policji Państwowej wydane z datą 27.08.1947 r., zezwalające na pracę w służbie państwowej. Zostaje szefem działu administracyjno-gospodarczego w Centralnym Zarządzie Państwowego Przemysłu Fermentacyjnego. W dniu 16 kwietnia 1948 roku otrzymuje przydział służbowego mieszkania w Warszawie przy ul. Mazowieckiej 11.

Trudno było przypuszczać, że na polecenie szefa Informacji Wojskowej, płk. Dymitra Wozniesieńskiego założono mu teczkę już 15 marca 1947 r. Nie zapominajmy, że do Polski wrócił 16.05.1947 r.
Postanowienie Naczelnej Prokuratury Wojskowej o aresztowaniu nosi datę 15.10.1948 r., a aresztowanie nastąpiło 13.10.1948 r. Upozorowano wyjście z pracy z dwoma rzekomymi interesantami.

O aresztowaniu zawiadomił syna brat „Żmudzina” gen. Konstanty Kontrym, który kilka dni później dostał polecenie bezzwłocznego stawienia się w Moskwie. Jego żona Miłka, wdowa po Tuchaczewskim, i adoptowany przez ojczyma syn Alik, również musieli wyjechać. Po latach dotarła wiadomość, iż gen. Konstanty Kontrym zmarł w szpitalu w Moskwie przy „skomplikowanym zabiegu chirurgicznym”.

Po aresztowaniu „Żmudzina” do 1950 r. rodzina nie miała żadnych wiadomości co się z nim stało. Kartki pisane do matki i syna z więzienia na Rakowieckiej są z 1952 roku.
W 1957 r. syn Władysław, po uzyskaniu zezwolenia na wgląd do akt rehabilitacyjnych Sądu Wojewódzkiego dla Miasta Warszawy, Sygn. akt. IV K. 157/57, starał się odtworzyć losy ojca. Na karcie 225 pod datą 24.06.1957 r. znajdują się zeznania Józefa Wesołowskiego, który podał, że siedział na Mokotowie w jednej celi ze „Żmudzinem”. „Żmudzin”, opowiadał mu, że po aresztowaniu był w jakimś więzieniu pod Warszawą, gdzie dowieziono go z zawiązanymi oczyma. Był tam poddany torturom psychicznym i fizycznym, jak deptanie palców, wzywanie co 15 minut na przesłuchanie, wylewanie do celi kubłów wody, którą musiał łyżką zbierać do kibla. Również Kazimierz Moczarski, który był więźniem Mokotowa, opowiadał sześć lat później synowi „Żmudzina”, że widział Ojca bardzo pokaleczonego po jednym z przesłuchań.

Śledczy Bolesława Kontryma, kapitan, później major Edmund Kwasek wydał postanowienie o wszczęciu śledztwa 30.10.1948r. Karty od 11-ej do 103-ej obejmują protokoły przesłuchań w czasie od 30.10. 1948r. do 8.09.1949 r. Protokoły jedno- lub kilkudniowych przesłuchań dotyczyły całego życia Bolesława Kontryma. Prowadzący śledztwo zmierzał do zmuszenia „Żmudzina” do przyznania się do haniebnych czynów rzekomo popełnionych w latach od 1923 r. do 1944 r. Śledczy chciał zmusić Kontryma do wydania polskich wywiadowców działających w KPP do 1939 r., a z okresu okupacji chciał uzyskać zeznanie obciążające członków STARTU i innych osób, wobec których UB prowadziło wówczas śledztwo.

Rozważając kolejność złożonych dokumentów do akt sprawy K/60/52, określonej jako sprawa tajna przeciwko Bolesławowi Kontrymowi, można wnioskować, że są one niekompletne, że „Żmudzin” był przesłuchiwany nie tylko na Mokotowie, ale i w innych nieznanych miejscach, gdzie przywożono go z opaską na oczach, i że śledztwo prowadzili pracownicy Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Postanowienia Prokuratury Wojskowej były wydawane na polecenie MBP lub najprawdopodobniej Informacji Wojskowej.

A oto zestawienie kilku decyzji w jego sprawie:

*

Kontrym został aresztowany 13.10.1948 r. i wywieziony w nieznanym kierunku.
*

Postanowienie Najwyższej Prokuratury Wojskowej wydano 15.10.1948 r.
*

Postanowienie o wszczęciu śledztwa kpt. Kwasek wydał 30.10.1948 r., a więc po 17 dniach od aresztowania.
*

Nakaz przyjęcia więźnia do więzienia Mokotów wydano 30.10.1951 r.

Brak dokumentów, gdzie przebywał „Żmudzin” od aresztowania do przejęcia go przez więzienie na Mokotowie 30.10.1951 r. Stąd wniosek, że część dokumentów z okresu śledztwa nie została dołączona do akt sądowych. Jest to niedopuszczalne w świetle obowiązujących przepisów, na co nie zwrócił uwagi Sąd Wojewódzki. I to naruszenie przepisów proceduralnych świadczy m.in. o tym, że  decyzja zabicia Kontryma zapadła znacznie wcześniej, a sędziowie wykonali polecenie przełożonych. Szczegółowe rozważanie tych problemów wykracza poza ramy naszego opracowania.
Nasi koledzy z kompanii „Żmudzina” mieli bezpośrednią relację Piotra Szewczyka, pseudonim „Czer” – cichociemnego zaprzyjaźnionego ze „Żmudzinem”, który w tym samym czasie siedział w sąsiedniej celi na Mokotowie. Piotr Szewczyk opowiadał, że słyszał przez ścianę jęki i krzyki „Żmudzina”, gdy oprawcy więzienni tłukli go pończochami wypełnionymi piaskiem. Nie można wykluczyć, że były to ostatnie chwile jego życia. Sporządzony w więzieniu protokół wykonania wyroku podaje, że zgon nastąpił w dniu 2.01.1953 r. przez powieszenie, ale w tamtych czasach można było sporządzić każdy dokument. Taką datę podano w akcie zgonu w Urzędzie Stanu Cywilnego.

Prawie 4 lata ciężkiego więzienia nie pokonały „Żmudzina”, który nie obciążył nikogo. Bolesław Kontrym, mimo nieludzkich katuszy, jakim był poddawany, nie zniżył się do próby ratowania własnego życia kosztem kolegów.
Po wyroku 6 miesięcy spędził w celi śmierci. Listy z tego okresu do matki i syna pełne są miłości i troski o najbliższych, ale również optymizmu i wiary, że zostanie ułaskawiony.
Nieugięty „Żmudzin”, wymęczony psychicznie i udręczony fizycznie, nie wydawszy nikogo, otrzymał wyrok kary śmierci w dniu 26.06.1952 r. – Sygn. Akt A IV 1 60/52.
W skazującym na śmierć wyroku zarzucono Bolesławowi Kontrymowi:
1. że działał na szkodę narodu polskiego w okresie od 1925 do września 1939 r. przez przyczynianie się do rozbijania ruchu robotniczego i dręczenie działaczy komunistycznych;
2. że w okresie od września 1942 r. do sierpnia 1944 r., idąc na rękę władzy hitlerowskiego państwa niemieckiego, działał na szkodę narodu polskiego.

Bolesław Kontrym, mimo maltretowania psychicznego i fizycznego, nie przyznał się do winy, a wyrok został wydany na podstawie wymuszonych torturami zeznań świadków.
Sprawa Bolesława Kontryma została rozpoznana ponownie przez Sąd Wojewódzki m. st. Warszawy, który wydał wyrok (Sygn. akt IV K 157/57) w dniu 3.12.1957 r., mocą którego Bolesław Kontrym został całkowicie uniewinniony. W uzasadnieniu wyroku Sąd Wojewódzki stwierdził:
1.Bolesław Kontrym do roku 1939, wykonując swoje obowiązki służbowe, nie popełnił przestępstw, które mu przypisał poprzedni wyrok,
2. jeśli chodzi o drugi zarzut, dotyczący działalności w okresie okupacji niemieckiej, to część świadków obciążających go w czasie procesu w 1952 r. obecnie zeznała, że byli wówczas terroryzowani przez pracowników UB. Przed sądem niezależnym zeznania swoje odwołali i zostali także w swoich procesach karnych uniewinnieni.
W uzasadnieniu wyroku Sąd Wojewódzki stwierdził w oparciu o zebrany materiał dowodowy, że Bolesław Kontrym „dzielnie, mężnie walczył z okupantem i był jednym z najodważniejszych członków Armii Krajowej. Uniewinnienie stanowi dlań akt pełnej rehabilitacji i przywraca Mu honor i cześć, a Jego Rodzinie moralną satysfakcję”.

Zofia Cydzikowa „Anna Sosna", Irena Makowska "Emilia Skała"

[1] Bolesław Kontrym w Policji Państwowej zajmował się nie tylko zwalczaniem przestępczości kryminalnej, ale również działaniami wymierzonymi w przestępstwa o charakterze politycznym. W praktyce oznaczało to m.in. zwalczanie i infiltrację środowisk komunistycznych i powiązanej z nimi agentury komunistycznej. Według opinii dr. Z. Uniszewskiego z tą właśnie działalnością i zdobytą wówczas wiedzą łączyć należy późniejsze szczególne zainteresowanie mjr. Kontrymem ze strony komunistycznych organów bezpieczeństwa (MD).

A
A+
A++
Drukuj
PDF
Powiadom znajomego
Wstecz